W branży motoryzacyjnej na stałe zakorzeniły się takie kłamstwa, które można znaleźć niemal w każdym ogłoszeniu o sprzedaży samochodu. Jednym z nich często bywa komunikat o tym, że sprzedający jest pierwszym właścicielem danego auta.

Jeśli w dodatku dowiesz się, że właścicielami było miłe, starsze małżeństwo, które używało samochodu zaledwie po to, by co niedzielę dostać się do kościoła, możesz być niemal pewien, że coś tu śmierdzi. Bycie pierwszym właścicielem ma być dowodem na to, że auto nie jest jeszcze mocno wyeksploatowane, a my posiadamy doskonałą wiedzę na temat jego mankamentów.

Skoro tylko my mieliśmy okazję użytkować pojazd, nie ma szans, że osoba jeżdżąca tym autem przed nami zataiła przed nami jakiekolwiek problemy. Możemy poświadczyć własnym słowem o całej historii funkcjonowania pojazdu.

Niestety, rzeczywistość nie jest tak różowa. Bycie pierwszym właścicielem nad wyraz często odnosi się do faktu, że sprzedający jest pierwszym posiadaczem danego auta… na terenie Polski.

Nadal jednak jego wcześniejsza historia pozostaje tajemnicą. Warto więc jak najdokładniej sprawdzić faktyczny stan samochodu, zamiast ślepo zawierzyć korzystnemu ogłoszeniu.

ofertę sklepu skoda rowery